Prawdziwa zielona transformacja zgodna z ideą ESG jest możliwa tylko przy zaangażowaniu nauki i innowacji B+R. Dlaczego?

Na ESG składają się dwa elementy. Pierwszy element to diagnoza, dzięki której dowiadujemy się, jak jest i gdzie jesteśmy (temu służy raport ESG). Drugim elementem jest plan działania. Służy on wskazaniu właściwej ścieżki rozwoju. Diagnoza i działanie muszą iść w parze. Czy tak jest w istocie?

Dziś nawet spółki giełdowe, zobowiązane od 2018 roku do raportowania ESG, rzadko przekładają diagnozę na działanie. Jak wynika z badania Climate Crisis Awareness (CCA), w 2020 roku tylko 10% raportujących spółek zawierało odniesienie do strategii lub polityki w zakresie zrównoważonego rozwoju, zaś 28% zadeklarowało, że takową posiada. Pozostałe, blisko dwie trzecie firm ograniczało się do raportowania. Za Jerzym Hausnerem można nazwać taki stan rzeczy „diagnozą bez konsekwencji”. Tymczasem ESG oznacza dla firm nie tylko nowy obowiązek prawny. ESG to także zestaw wskazówek, w jakim kierunku powinny rozwijać się przedsiębiorstwa, by utrzymać konkurencyjną pozycję na gwałtownie zmieniającym się rynku.

Gdy jednak przechodzimy od diagnozy do tworzenia strategii zielonej transformacji, pojawia się pytanie o narzędzia. Nowe cele potrzebują nowych rozwiązań: nie wlewa się wszak młodego wina do starych bukłaków… Tu z pomocą przychodzi sektor B+R, w którym można szukać rozwiązań technologicznych, innowacji produktowych, procesowych i innych do osiągania celów zrównoważonego rozwoju.

Zielona transformacja wyznacza dziś kierunki rozwoju innowacji i wdrożeń B+R dla wielu polskich jednostek badawczo-naukowych. Uczelnie i instytuty badawcze widzą potencjał Zielonego Ładu, który poprzez strumienie finansowania przeznaczone na zielone innowacje przekłada się na programy wsparcia dla konkretnych projektów badawczo-wdrożeniowych, wspierających zieloną transformację przedsiębiorstw. W Sieci Badawczej Łukasiewicz większość tzw. wyzwań, czyli zapytań przedsiębiorców o możliwość rozwiązania ich problemów technologicznych, dotyczy właśnie zagadnień związanych z dostosowywaniem się do wymogów Zielonego Ładu. Wspólnie z naukowcami z blisko trzydziestu Instytutów Łukasiewicza poszukiwane (i znajdowane!) są rozwiązania wyzwań z zakresu efektywności energetycznej, usprawnienia procesów produkcji, tworzenia nowych ofert rynkowych, budownictwa czy materiałoznawstwa. Również NCBR wspiera, poprzez system zamówień przedkomercyjnych, powstawanie i rozwój konkretnych, zamawianych rozwiązań wyzwań dotyczących zielonej transformacji polskiej gospodarki.

Ważna rola przypada także naukom społecznym i humanistycznym. Nie tylko dlatego, że ESG kładzie nacisk na kwestie społeczne i zarządcze. Także, a może przede wszystkim dlatego, że zielona transformacja dotyczy całej gospodarki, całego kraju (a nawet świata) i całych społeczeństw. Bez uwzględnienia społecznego odbioru tych procesów próby przewidzenia możliwych reakcji na zmiany, gotowości do poniesienia kosztów (choćby zmian cen energii) i zapewnienia akceptacji różnych grup społecznych, ten wielki „nowy zielony ład” może napotkać na opór, taki jak tzw. protesty żółtych kamizelek we Francji. Nie należy zakładać, że społeczeństwo i konsumenci popierają i lubią to, co zielone. Trzeba badać, jak konkretne rozwiązania technologiczne oddziałują lub mogą w przyszłości oddziaływać, na otoczenie społeczne, jakie szanse i ryzyka ze sobą niosą, jaki będzie ich odbiór społeczny. Temu służy procedura oceny technologii, będąca podstawowym paradygmatem działania Łukasiewicz –  Centrum Oceny Technologii, które mam przyjemność reprezentować.

Autor: prof. Piotr Stankiewicz, Dyrektor Instytutu Organizacji i Zarządzania w Przemyśle ORGMASZ w Sieci Badawczej Łukasiewicz.